wszystko jak małemu dziecku, a jego klient bez słowa wpatrywał się w przestrzeń.

- Wasza Wysokość, obiecuję panu, że bez względu na to, co się stanie, Blaque nie uniknie kary.
- Chcę wracać do pałacu - odezwała się Bella. - Nie czuję się dobrze.
- Rozumiem. - Becky patrzyła w talerz. Alec się roześmiał.
Tak bardzo chciałby, aby blondyn wreszcie go zauważył… Ale przecież jest
- Zwróciłem się o radę do lekarzy - Michaił zniżył głos - i jeden z tych, którzy
- A ja naprawdę chciałem powiedzieć to, co powiedziałem ci na przyjęciu. Tyle że zrobiłem to w niedopuszczalny sposób. Pragnę cię, Bello. - Odwrócił głowę i idąc za jej wzrokiem, dotarł do linii horyzontu. - I rozumiem, że nie będzie ci łatwo uwierzyć, że nigdy dotąd nie mówiłem tego szczerze żadnej kobiecie.
- Wiem. - Alec przymknął oczy i pocałował ją w policzek. - Becky.
Drżała na całym ciele, w głowie miała pustkę, lecz wiedziała jedno:
londyńskich hulaków? A potem książę Westland zwrócił powszechną uwagę, ogłaszając
- Rozmawiałeś z Emmettem?
- Precz ode mnie! - syknęła, daremnie zapierając się nogami. Nagle obydwaj walczący
- Jak mogłam nie widzieć, co się dzieje tuż pod moim nosem! Nadal nie wiem, kim
Rozpoznała las, w którym kiedyś się ścigali. Minęli go jednak i skierowali się na południe. Usłyszała cichy szmer strumienia na długo przedtem, zanim zobaczyli wstążkę wody. W milczeniu posuwali się wzdłuż krętego brzegu, aż dotarli do szerszego rozlewiska. Zsiedli z koni na małej polanie, na której rosły trzy stare wierzby.
- Po kolei weźmiemy udział w grze. Zobaczysz. Spojrzała ponad jego ramieniem na

- No tak, to musiał być sen.

- Powiedziałem, że dam ci nauczkę, której nigdy nie zapomnisz. Od dawna ci się
- Iwan i Wasyl nie żyją - odezwał się Fiodor.
- Oczywiście.

- Nieważne, wasza wysokość. Mamy dla pana coś lepszego niż wygrana w karty. -

– Ale ten mężczyzna, człowiek w czerni...
Czasem twój ojciec zachowuje się jak skończony dupek.
chez wspomniał o Mandy... To mi wygląda na wskazówkę.

Gdy Becky odzyskała przytomność, izba wciąż jeszcze wydawała się wirować wokół

odpowiedział, więc domyśliła się, że to już koniec. Ruszyła ruchliwą ulicą, a słońce świeciło
Zabójca nie rozpłynie się w powietrzu. Quincy miał rację. Ten szaleniec jeszcze nie
naturalna. Żadnej bariery między jego ręką, a jej policzkiem, jego wargami a kącikiem jej ust.